poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Jestem! :D

Wróciłam wczoraj z Londonu!
Jeny, ale to miasto ma energie. Ci ludzie są tacy jacy chcą być. Nikt też nie wytyka się palcami. Chcesz być pacyfistą jesteś nim. Chcesz być metalistą jesteś nim i nie patrzysz na ludzi i ich opinie. Nikt się tym nie przejmuje. Zresztą kocham to miasto. Kochałam wcześniej i kochać będę.! To będzie kiedyś mój dom! Zobaczycie jeszcze. :]. Cóż co do ośrodka to była Sparta. Ale ważne, że w Londynie więc pomijam warunki sanitarne. Ale luksusów i tak się nie spodziewałam. :D. Dalej hmmm...oczywiście moja kochana ekipa. Największe Idjotki Świata. No dobra wiem nie jedna z was ma postrzelonych przyjaciół, ale moje Kochane Przyjaciółeczki przeszły same siebie. Zresztą razem ze mną. No wszystko wszystkim, ale żeby w metrze patrzeć w okno i chórem wołać woooooow. ♥. Albo pytać ludzi czego słuchają i prosić o słuchawkę.? Hahahahah. Ale o tak nic nie pobije mojej najlepszej Zuzki, która przewróciła się na schodach ruchomych i przewróciła jakieś 10 osób. Jak dobrze, że szłam za nią. :D. A poza tym to ciągle śmiech. My nie umiemy się ogarnąć. Trzebaby cudu czy coś w tym stylu...
Skoro mowa o cudach to przewodnika mieliśmy świetnego.!♪…Najlepsze oprowadzanie i opowiadanie na świecie. Wszystko wiedział. :D.
Jutro coś więcej, bo dziś jestem już zmęczona jak pewnie wiecie i się domyślacie, więc nie opisze wam szczegółowo jak to tam każdego dnia było. Zdjęć też nie powrzucam. Ale jutro postaram się to nadrobić. Wszystko i odwiedziny waszych blogów i zdjęcia i wszystko. Tylko pytanko czy chcecie serie kilku postów pt. 'In London.'.
Odpowiedzi oczywiście w konentarzach.
Na dziś to wszystko. Papapa. Kolorowych. :** ♥♥♥♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz